Ligota Tworkowska – wieś, która zniknęła z map. Nocna wyprawa do miejsca pochłoniętego przez historię

Są miejsca, do których nie prowadzi już zwykła droga. Nie dlatego, że są trudno dostępne, ale dlatego, że przestały być potrzebne. Takim miejscem jest Ligota Tworkowska – dawna wieś położona niedaleko Raciborza, która dosłownie zniknęła z powierzchni ziemi.

Nasza nocna wyprawa zaprowadziła nas właśnie tam.

Droga do miejsca, którego już nie ma

Już sam dojazd był zapowiedzią tego, co mieliśmy zobaczyć. Droga, która jeszcze kilkanaście lat temu była zwykłą asfaltową trasą, dziś praktycznie nie istnieje. Nawierzchnia została całkowicie zerwana, a ostatni odcinek musieliśmy pokonać powoli, przedzierając się przez to, co po niej pozostało.

Od pierwszych minut można było odnieść wrażenie, że wjeżdżamy do miejsca, o którym świat zdążył już zapomnieć.

Kiedy dotarliśmy na miejsce, naszym oczom ukazał się niezwykły widok. Jeszcze około piętnastu lat temu znajdowała się tutaj normalna wieś – domy, gospodarstwa, drogi i codzienne życie mieszkańców. Dziś nie ma po nich niemal żadnego śladu.

W miejscu dawnej zabudowy rozciągają się pola, wysokie trawy i gęste zarośla. Natura konsekwentnie odzyskuje teren, na którym przez stulecia mieszkali ludzie.

Jedynym materialnym świadkiem istnienia Ligoty Tworkowskiej pozostaje niewielka przydrożna kapliczka. To właśnie przy niej zatrzymaliśmy się na dłużej.

Ligota Tworkowska

Historia Ligoty Tworkowskiej – jak zniknęła cała wieś

Historia miejscowości sięga XV wieku. Pierwsze wzmianki o Ligocie Tworkowskiej, występującej dawniej pod nazwą Lhota, pochodzą z 1428 roku. Przez kolejne stulecia wieś była związana z pobliskim Tworkowem jako majątek szlachecki.

Choć życie płynęło tutaj spokojnie, mieszkańcy od pokoleń musieli mierzyć się z jednym nieustannym zagrożeniem – rzeką Odrą. Położenie w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki sprawiało, że wieś regularnie nawiedzały powodzie. Wielka woda zalewała gospodarstwa między innymi w latach 1854, 1880, 1903 oraz 1960.

Ostateczny cios przyniosła jednak powódź tysiąclecia w lipcu 1997 roku. Po tej katastrofie zapadła decyzja o budowie suchego zbiornika przeciwpowodziowego Racibórz Dolny, którego zadaniem miała być ochrona milionów mieszkańców terenów położonych niżej wzdłuż Odry.

Aby inwestycja mogła powstać, konieczne było całkowite wysiedlenie Ligoty Tworkowskiej oraz pobliskich Nieboczów. Proces trwał wiele lat. Mieszkańcy stopniowo opuszczali swoje domy, zabierali dorobek życia, a budynki były sukcesywnie wyburzane. W końcu cała wieś zniknęła z powierzchni ziemi.

Dzisiaj jedynym niemym świadkiem dawnej Ligoty pozostaje stojąca pośród pól kapliczka.

Co ciekawe, osoby szukające informacji o tej miejscowości często trafiają na zaskakującą informację, że wieś nadal liczy czterech mieszkańców. W rzeczywistości jest to jedynie błąd administracyjny. Wynika on z błędnego przypisania pobliskiej stacji kolejowej do granic Ligoty Tworkowskiej, mimo że znajduje się ona już na terenie Tworkowa. Zameldowane tam osoby zostały omyłkowo przypisane do nieistniejącej wsi.

Mało kto wie również, że jeszcze do około 1980 roku mieszkańcy przeprawiali się łodziami przez Odrę do stacji kolejowej w Tworkowie. Gdy rzeka odcinała drogi, była to najprostsza możliwość dotarcia do pociągów kursujących w kierunku Raciborza i Chałupek. Dziś nie ma już ani łodzi, ani dawnych dróg. Pozostały jedynie wspomnienia i historia miejsca, które przez ponad pięćset lat było domem dla wielu pokoleń.

Zdjęcie: Ludek / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

Nocna eksploracja i badania paranormalne

Na miejsce dotarliśmy oczywiście po zmroku. Dodatkowo tej nocy niebo rozświetlała pełnia księżyca, której zimne światło nadawało całej okolicy niemal nierealny charakter. Puste pola, samotna kapliczka i długie cienie tworzyły atmosferę, której trudno doświadczyć gdziekolwiek indziej.

Po krótkiej chwili poświęconej historii tego miejsca rozpoczęliśmy badania paranormalne.

Przez dłuższy czas nie działo się praktycznie nic. Wokół panowała absolutna cisza. Nasze urządzenia pozostawały niemal całkowicie nieaktywne, a jedynie RemPod od czasu do czasu emitował pojedyncze sygnały. W miejscu tak opuszczonym nawet krótkie dźwięki wydawały się wyjątkowo niepokojące.

Nie przypuszczaliśmy jednak, że najciekawsze wydarzy się dopiero później.

Postanowiliśmy przeprowadzić głuchą sesję z wykorzystaniem Spirit Boxa SB7 oraz wygłuszających słuchawek. To właśnie wtedy atmosfera wyraźnie się zmieniła.

Spośród szumu urządzenia zaczęły wyłaniać się powtarzające się słowa. Kilkukrotnie usłyszeliśmy komunikaty związane z historią tego miejsca – „Odra”, „woda” oraz „tragedia”.

Nie traktujemy takich zjawisk jako jednoznacznego dowodu na obecność czegoś nadprzyrodzonego. Każdy może interpretować tego typu nagrania na swój sposób. Trudno jednak było nie odnieść wrażenia, że słowa te wyjątkowo trafnie wpisywały się w historię Ligoty Tworkowskiej i tragedię mieszkańców, którzy musieli na zawsze opuścić swoje domy.

Po tym krótkim, intensywnym momencie urządzenia ponownie zamilkły. Przez kilkanaście kolejnych minut monitorowaliśmy okolicę i próbowaliśmy nawiązać dalszy kontakt, jednak nie zarejestrowaliśmy już żadnych nietypowych sygnałów.

Uznaliśmy, że miejsce przekazało nam tej nocy wszystko, co miało do przekazania.

wieś przed wyburzeniem, około 2012 rok
Miejsce, o którym warto pamiętać

Wracając do domu, mieliśmy poczucie, że nie była to zwykła eksploracja opuszczonego miejsca.

Ligota Tworkowska nie zniknęła z powodu wojny ani gospodarczego upadku. Poświęcono ją, aby chronić przed powodziami miliony ludzi mieszkających w dolinie Odry. To historia niezwykle trudnych decyzji, utraconych domów i mieszkańców, którzy musieli zostawić za sobą miejsce związane z całym ich życiem.

Dzisiaj po dawnej wsi pozostały jedynie pola, samotna kapliczka i wspomnienia. Cisza, która panuje tutaj nocą, skłania do refleksji bardziej niż jakiekolwiek słowa.

Wierzymy, że odwiedzając takie miejsca i opowiadając ich historię, pomagamy zachować pamięć o ludziach, których domy zniknęły z map. Bo choć Ligoty Tworkowskiej już nie ma, jej historia nadal zasługuje na to, by była opowiadana.

ZOBACZ WIĘCEJ MIEJSC

Kliknij i sprawdź, jakie miejsca ostatnio odwiedziliśmy.

src urbex

Nie przegap nowości!

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry