Ostatnio, przemierzając okoliczne tereny w poszukiwaniu opuszczonych miejsc, nie mieliśmy zbyt dużo szczęścia i nie udało się wejść do żadnego obiektu. W drodze powrotnej wpadłem na pomysł, aby sprawdzić opuszczoną stację paliw niedaleko Raciborza. Razem z Pawłem postanowiliśmy się tam udać, aby przyjrzeć się, czy skrywa jakieś mroczne sekrety. Możecie w to nie uwierzyć, ale miejsce to okazało się niezwykle nawiedzone. Co udało nam się ustalić na miejscu? Zapraszam do dalszego czytania.
Historia zaniedbania i upadku
Jeśli chodzi o historię tego miejsca, nie ma tu zbyt wiele do opowiedzenia. Stacja paliw znajdowała się w tym miejscu już od dawna, jednak później została opuszczona. 7 stycznia 2015 roku, po gruntownym remoncie i renowacji zbiorników, została ponownie otwarta. Wyposażono ją w nowoczesne sondy umożliwiające natychmiastowe wykrywanie obecności wody w zbiornikach oraz nowe dystrybutory.
Trochę nas zdziwiło, że po tak krótkim czasie miejsce to znów stoi opuszczone, a na dodatek jest w tak tragicznym stanie. Po dystrybutorach nie pozostał już żaden ślad, a w środku wszystko, co tylko możliwe, zostało zniszczone. Mimo że stacja znajduje się na uboczu, to nieopodal przebiega jedna z głównych tras w kierunku Raciborza i Czech, co dodatkowo rodzi pytania o to, dlaczego miejsce to nie funkcjonuje.

Czuliśmy na sobie czyjś wzrok
Szczerze mówiąc, sam nie byłem przekonany do tego, aby badać to miejsce pod kątem zjawisk paranormalnych. Będąc jednak na miejscu, pomyśleliśmy, że nic nam nie szkodzi sprawdzić, czy coś tutaj się dzieje.
Kiedy podjechaliśmy pod opuszczoną stację, usłyszeliśmy dziwny gwizd, jakby ktoś próbował nas przestraszyć. Dopiero po pewnym czasie doszliśmy do wniosku, że to jakieś zwierzę lub ptak, ale mimo to atmosfera już od pierwszych minut była napięta.
Kierując się do środka, ujrzeliśmy przygnębiający widok. Wszystko wewnątrz było zniszczone, szyby wybite, a ogólnie panował spory bałagan. Musieliśmy uważać, aby nie nadepnąć na szkło, którego mnóstwo leżało na ziemi.
Wewnątrz znajdowała się główna sala sprzedażowa, natomiast na zapleczu znajdowały się toalety oraz pomieszczenia dla personelu. Z tego, co nieoficjalnie wiadomo, na terenie tej stacji mieściła się niewielka restauracja z kawiarnią, jednak nie znaleźliśmy tam nic, co by na to wskazywało.
Już od pierwszych minut czuliśmy się obserwowani, mimo że w pobliżu nikogo nie było. Nie zwlekając dłużej, przeszliśmy do badania paranormalnego.

KontakT z niewidzialną obecnością
Po rozstawieniu pierwszych urządzeń, czyli rempoda i miernika K2, nie musieliśmy długo czekać na reakcję. Po chwili rempod zaczął szaleć, co ewidentnie wskazywało na obecność w pobliżu.
Na aplikacji Ghost Tube usłyszeliśmy słowa, które mogły sugerować, że w tym miejscu w przeszłości miały miejsce jakieś nieprzyjemne zdarzenia, a nawet śmierć.
Paweł wspomniał, że niedaleko tego obiektu rozgrywały się działania wojenne, zwłaszcza przy czeskiej granicy. Biorąc to pod uwagę, próbowaliśmy zadawać pytania o te wydarzenia i ewentualne zbrodnie, jednak nie usłyszeliśmy nic powiązanego z wojną.
Już od początku śledztwa mieliśmy wrażenie, że nawiązaliśmy kontakt z duchem mężczyzny, który mógł brać udział w bójce lub ulec wypadkowi w tym miejscu. Sprawa nabrała większej jasności, gdy podczas sesji z SB7 kilkukrotnie usłyszeliśmy męski głos.
Gdy Paweł ustawił dodatkowe urządzenie mierzące osobno pole magnetyczne i elektryczne, również na nim pojawiła się reakcja, jakby coś go dotykało.

Miejsce, które wciąż warto odkrywać
Na podstawie tego, co udało nam się zarejestrować, sądzę, że mieliśmy do czynienia z duchem mężczyzny, który być może wskutek wypadku zmarł w tym miejscu. Nie spodziewaliśmy się, że tak niepozorne miejsce jak opuszczona stacja paliw będzie wykazywać jakąkolwiek aktywność paranormalną, ale, jak widać, myliliśmy się.
Uważam, że to miejsce zasługuje na dalsze badania i być może w przyszłości jeszcze tu wrócimy, aby dokładniej przyjrzeć się tej mrocznej stronie. Tymczasem zachęcam Was do podzielenia się swoimi przypuszczeniami i teoriami na temat tego, co udało nam się zarejestrować. Jeśli jeszcze nie widzieliście filmu, zapraszam do jego obejrzenia, a także na naszego bloga, gdzie znajdziecie więcej informacji o podobnych miejscach.



Pracowałam na tej stacji, nie pamiętam aby się tam działy zjawiska paranormalne. Stacja miała bardzo mało klientów, słabe utargi dlatego została zamknięta
Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem! To ciekawe usłyszeć perspektywę kogoś, kto znał to miejsce od środka. Rzeczywiście, brak klientów mógł przyczynić się do zamknięcia stacji, ale być może coś tajemniczego działo się tam po godzinach… Kto wie? Czasami nie wszystko da się zauważyć na pierwszy rzut oka. Dzięki jeszcze raz za komentarz!