Fabryka dywanów Welur w Kietrzu powstała w połowie XIX wieku, a dokładniej jej historia zaczyna się w 1850 roku. Dziś lata świetności ma już za sobą, a to co pozostało po tym kultowym zakładzie przyprawia o dreszcze. To miejsce, pełne dawnej potęgi, jak się okazało skrywa w sobie wiele tajemnic, które postanowiliśmy odkryć.
Zobacz film z tego miejsca
Historia fabryki dywanów Welur
Fabryka Welur ma długą i pełną zwrotów historię. Jej początki sięgają 1850 roku, kiedy to jako mała szwalnia rozpoczęła swoją działalność. Z biegiem czasu rozrosła się do imponującego zakładu produkującego dywany, zatrudniającego ponad 2000 osób.
W 1946 roku, tuż po wojnie, zakład został znacjonalizowany, a fabryka stała się kluczowym punktem na mapie przemysłowej regionu. Przez dziesiątki lat dostarczała dywany do domów w całej Polsce i nie tylko. Niestety, podobnie jak wiele innych zakładów tego typu, w latach 90. Welur zakończył swoją działalność, a budynki zaczęły popadać w ruinę.
Zniszczone budynki, zawalone stropy, korytarze porośnięte mchem – całość przypominała surrealistyczny obraz, w którym natura powoli przejmuje władzę nad tym, co kiedyś stworzył człowiek. W całym kompleksie jedynie biurowiec był w miarę dostępny do eksploracji, reszta była zbyt niebezpieczna, by się w nią zagłębiać.


Ktoś się czaił w ciemności?
Pierwsze oznaki zjawisk paranormalnych pojawiły się, gdy tylko wkroczyliśmy do budynku biurowego. Miernik K2, mimo naszych oczekiwań, niestety nic nie wskazywał. Jednak cisza urządzenia wcale nie oznaczała, że miejsce jest puste.
Już po chwili zaczęliśmy słyszeć dźwięki dochodzące z zewnątrz – odgłosy, jakby ktoś mówił, szmery przypominające rozmowy. Przez moment byliśmy przekonani, że zostaliśmy nakryci przez przypadkowych przechodniów lub innych eksploratorów. Przez dłuższą chwilę nasłuchiwaliśmy, trzymając się w cieniu, ale nikt nie wszedł do środka.
Po jakimś czasie usłyszeliśmy wyraźne kroki, tak jakby ktoś wchodził do budynku – ciężkie, stąpające powoli, jakby ostrożnie badał teren. Postanowiliśmy sprawdzić, kto się tam znajduje, ale kiedy dotarliśmy na miejsce, okazało się, że nikogo tam nie było. Atmosfera w budynku zaczynała robić się coraz bardziej niepokojąca, a każde echo i szmer zdawały się potęgować nasze napięcie.
Kiedy włączyliśmy Ghost Tube Seer, spodziewaliśmy się standardowych komunikatów, jednak to, co zobaczyliśmy, kompletnie nas zaskoczyło – błąd systemowy, po czym pojawił się obraz dwóch postaci: czarnej i białej. Nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy takiej usterki, a w naszym zespole zgodnie uznaliśmy to za coś niezwykle symbolicznego.
Dalsza eksploracja przyniosła jeszcze więcej emocji. Na aplikacji Spirit Talker, której używaliśmy do komunikacji z duchami, usłyszeliśmy kilka imion, w tym między innymi Joanna. Początkowo nie wzbudziło to większych podejrzeń, jednak prawdziwe zaskoczenie przyszło, kiedy zadałem pytanie: 'Kim jesteś? Kto tu z nami jest?’ Odpowiedź, którą otrzymaliśmy, była jednoznaczna i mrożąca krew w żyłach – padło słowo 'Szatan’.
To jedno słowo, wypowiedziane w środku zniszczonego budynku, sprawiło, że ciarki przeszły mi po plecach. Czy miało to związek z postaciami, które zobaczyliśmy wcześniej na Ghost Tube Seer? Tego nie mogłem już być pewien, ale jedno jest pewne – od tej chwili atmosfera stała się wręcz namacalnie ciężka.



Co kryła fabryka Welur?
Po eksploracji i doświadczeniach z użyciem naszego sprzętu nie miałem wątpliwości, że fabryka Welur to miejsce pełne energii, choć trudnej do jednoznacznego zidentyfikowania. Obraz czarnej i białej postaci do dziś tkwi mi w pamięci – czy był to przypadkowy błąd techniczny, czy też miało to głębsze znaczenie? Symbolika dobra i zła, walka światła z ciemnością, być może odzwierciedlała konflikt, który kiedyś miał miejsce w tym budynku.
Chciałbym, aby każdy z Was samodzielnie zinterpretował te wydarzenia. Czy to tylko przypadek, czy może rzeczywiście mieliśmy do czynienia z czymś nadnaturalnym? Jak zwykle pozostawiam to Waszej ocenie. Dla mnie sama obecność w tym miejscu była czymś niezapomnianym jak zawsze zresztą. Każde opuszczone miejsce jest dla mnie szczególne i każde z nich wyróżnia się swoją własną energią.
Jeśli macie podobne doświadczenia lub chcecie podzielić się swoimi przemyśleniami na temat tego, co przydarzyło się nam w fabryce Welur, śmiało zostawcie komentarz. Może znajdziecie w tym coś, czego my nie dostrzegliśmy? Każde spojrzenie jest cenne, a ja chętnie poznam Wasze opinie na temat tych tajemniczych zjawisk.


