Kuźnia w Strzybniku – Cisza która obserwuje

Kuźnia przypałacowa w Strzybniku to kolejne miejsce, które możemy zaliczyć do jednego z najbardziej aktywnych pod względem zjawisk paranormalnych. Wybraliśmy się tam w noc 31 października, czyli Halloween, aby sprawdzić, co uda nam się zarejestrować. Jednak nie spodziewaliśmy się, że energia, która drzemie w tym historycznym miejscu, będzie tak bardzo przenikać do naszego świata. Jeśli jesteś ciekawy, jak potoczyła się ta eksploracja i co udało nam się zarejestrować, to zapraszam do czytania.

Zabytek na papierze ruina w rzeczywistości

Kuźnia przypałacowa w Strzybniku powstała w 1912 roku z inicjatywy ówczesnego właściciela majątku, Fritza von Bischofschausen (1893–1947). Stanowi element zespołu pałacowego obejmującego neoklasycystyczny, obecnie zrujnowany pałac, stajnie, gorzelnię oraz park ze starodrzewem.

Budowla wyróżnia się wyjątkową architekturą z charakterystycznymi detalami – w narożnej części fasady umieszczono rzeźbę rycerza oraz kartusz herbowy. Kuźnia została wpisana do rejestru zabytków 30 grudnia 2020 roku jako część zespołu pałacowego.

Dziś cały ten kompleks, podobnie jak wiele innych w Polsce, został pozostawiony sam sobie. Upływ czasu wyraźnie działa na jego niekorzyść i jeśli nie zostaną podjęte działania w celu jego odrestaurowania, wkrótce podzieli los pałacu, który obecnie jest ruiną grożącą zawaleniem.

Frustrujące jest, że nikt skutecznie nie chroni tego cennego dziedzictwa historycznego. Pałac i kuźnia są rzekomo w rękach prywatnych, a obecne przepisy uniemożliwiają skuteczne karanie tego typu lekkomyślnego podejścia.

kuźnia w strzybniku
Zdjęcie: Fry72, Karel Frydrýšek, Wikimedia Commons

Cisza która obserwuje

Na terenie dawnego zespołu pałacowego pojawiliśmy się po zmroku 31 października. Klimat tego miejsca był niesamowity, a momentami wręcz mistyczny. Wyłaniający się księżyc zza chmur tylko potęgował cały odbiór tego miejsca.

Sam budynek dawnej kuźni był bardzo zarośnięty, przez co musieliśmy się trochę poprzeciskać przez gąszcz. Już od pierwszych sekund w tym miejscu mieliśmy uczucie, jakby ktoś nas obserwował, ale po sprawdzeniu całego obiektu na nikogo nie natrafiliśmy. Widać było jednak, że ktoś niedawno urządził sobie w jednym z pomieszczeń jakieś spotkanie towarzyskie przy alkoholu, bo wszędzie walało się pełno śmieci i pustych butelek.

kuźnia w Strzybniku

Po pierwszym rekonesansie postanowiliśmy rozpocząć nasze śledztwo paranormalne. Jak zawsze uruchomiłem z początku K2, czyli miernik pola elektromagnetycznego, oraz włączyłem aplikację Ghost Tube, aby uchwycić potencjalne słowa niematerialnej energii.

Początkowo urządzenia nie wskazywały niczego niezwykłego, jednak nieustannie towarzyszyło nam wrażenie, że ktoś nas obserwuje. Czuliśmy, jakby lada chwila ktoś miał na nas wyskoczyć i zaatakować. Doświadczałem już podobnego uczucia podczas wcześniejszych eksploracji takich miejsc, więc wiedziałem, że ten budynek wkrótce nas zaskoczy.

kuźnia w strzybniku

odgłosy kroków i słowa zza granicy

Po wstępnym sprawdzeniu całego obiektu pod kątem pola elektromagnetycznego nie wykryliśmy żadnych anomalii, więc postanowiłem rozstawić dodatkowe urządzenia. Gdy położyłem rempoda na ziemi, wkrótce pojawiły się pierwsze sygnały. Następnie uruchomiłem SB7, czyli spirit box, aby spróbować nawiązać kontakt z drugą stroną.

Pojawiały się pojedyncze słowa, które przez silne zakłócenia radiowe były trudne do wychwycenia. Zdecydowaliśmy więc przejść do sesji EVP z użyciem dyktafonu. W tym kulminacyjnym momencie, gdy próbowaliśmy zachować ciszę, aby uchwycić potencjalne sygnały z nagrania, usłyszeliśmy za oknami kuźni w gąszczu kroki – wyraźnie ludzkie, gdyż rozpoznałem chód na dwóch nogach, spokojny i pewny, jakby ktoś się nam przyglądał.

Kiedy podeszliśmy do okien, które wychodzą na tyły budynku, nikogo nie zauważyliśmy. W tym momencie oboje zamarliśmy i postanowiliśmy nasłuchiwać dalej. Po chwili dosłyszeliśmy czyjeś kroki, ale zupełnie z przeciwnej strony budynku, byłem pewny, że zaraz ktoś wejdzie i nam przeszkodzi, już czekałem na ten moment, ale nikogo nie było. Czuliśmy się coraz bardziej niepewnie i domyślałem się, że to jest coś, co w ten sposób próbuje się z nami skontaktować lub zamanifestować swoją obecność.

Co więcej, urządzenia, które wcześniej nie wykazywały żadnej aktywności, nagle zaczęły reagować. Miernik pola elektromagnetycznego umieszczony na pozostałościach pieca oraz Rem-Pod sygnalizowały czyjąś obecność, a Spirit Bell Adama reagował na ruch.

Wiedziałem już że coś jest z nami, choć nie potrafiliśmy ustalić, z kim mamy do czynienia. Czułem, że nas zauważa, ale nie potrafi inaczej się porozumieć. W aplikacji Ghost Tube pojawiały się pojedyncze, oderwane od kontekstu słowa, które nie pasowały do miejsca. Pojawiały się komunikaty: „Ktoś utonął”, „Wypadek”, „To moje miejsce”. Padały też pytania: „Po co przyszliście?” i „Gdzie się znajduję?”. Na końcu zasugerowało nam, byśmy opuścili to miejsce.

Ruiny pałacu w Strzybniku
Niepokój, którego nie da się wyjaśnić

Po jakimś czasie znów usłyszeliśmy czyjeś kroki, ale tym razem pojawiły się także głosy, więc byliśmy pewni, że to ludzie. Dodatkowo zauważyliśmy światło latarki zmierzające w stronę budynku, jednak gdy nas usłyszeli, chyba zrezygnowali i odjechali. Później słyszeliśmy, że ktoś kręcił się z psem przy dawnej kuźni, więc postanowiliśmy powoli zakończyć to śledztwo paranormalne.

Bez wątpienia tego wieczoru coś tam z nami było, coś, czego nie mogliśmy dostrzec, ale wyraźnie czuliśmy. Uczucie ciągłej obserwacji i poczucie zagrożenia tylko utwierdzało mnie w tym przekonaniu. Niestety nie udało nam się ustalić, z kim mieliśmy do czynienia. Czy to był dawny pracownik tej kuźni, czy inna zagubiona dusza? Może jeszcze kiedyś wrócimy do tego miejsca i wtedy dowiemy się czegoś więcej na ten temat.

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zobaczyć naszego filmu z tej wyprawy, serdecznie zapraszamy do obejrzenia! Podzielcie się w komentarzach swoimi opiniami – może macie jakieś interesujące spostrzeżenia, którymi chcielibyście się podzielić?

ZOBACZ WIĘCEJ MIEJSC

Kliknij i sprawdź, jakie miejsca ostatnio odwiedziliśmy.

src urbex

Nie przegap nowości!

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry