Kompleks szpitalny w Sławięcicach – paranormalne ślady II wojny światowej

Dziś zabieramy Was w podróż do miejsca, które było świadkiem wielu cierpień i historycznych zgrzytów. Pozostałości kompleksu szpitalnego z okresu II wojny światowej w Sławięcicach skrywają mroczną zbrodnię oraz dusze tych, którzy tutaj polegli. Wybraliśmy się w to miejsce, aby na nowo odkryć jego tragiczną przeszłość oraz nawiązać kontakt z tymi, których energia nadal tkwi w tym mistycznym obiekcie. Jesteście ciekawi co udało nam się zarejestrować? Zapraszam do czytania.

YouTube: SRC Urbex

Historia pisana krwią niewinnych

Kompleks szpitalny w Sławięcicach, (obecnie dzielnica Kędzierzyna-Koźla) został wybudowany w 1942 roku przez niemiecką firmę Oberschlesische Hydrierwerke AG, która prowadziła w okolicy zakłady produkcji benzyny syntetycznej. Placówka była przeznaczona głównie dla robotników przymusowych, którzy byli zatrudnieni przy budowie i obsłudze tych zakładów.

Szpital mieścił się w trzech drewnianych barakach połączonych łącznikami, z oddziałami ogólnym, chirurgicznym i zakaźnym, oraz w baraku administracyjnym. Kompleks był dobrze wyposażony, posiadając schron przeciwlotniczy typu Salzgitter i siłownię z silnikami diesla zapewniającymi energię elektryczną całemu szpitalowi.

Personel medyczny tworzyli niemieccy lekarze, w tym dr Gossner, oraz francuscy medycy przymusowi skierowani do szpitala w ramach programu pracy przymusowej Service du travail obligatoire. W styczniu 1945 roku, wobec zbliżania się Armii Czerwonej, Niemcy opuścili szpital, zostawiając około 300 obłożnie chorych pod opieką francuskich lekarzy. Podczas próby uzyskania pomocy od Sowietów czterech francuskich medyków zostało zastrzelonych, a Marcel Ranquet, jeden z ocalałych, został aresztowany przez NKWD i spędził osiem miesięcy w więzieniu.

Obecnie w lesie na południe od Sławięcic można odnaleźć pozostałości tego kompleksu szpitalnego, w tym ruiny budynków z charakterystycznymi ceglanymi arkadami oraz schron przeciwlotniczy. Miejsce to jest świadectwem tragicznych wydarzeń z okresu II wojny światowej, którym postanowiliśmy się bliżej przyjrzeć i przeprowadzić w tym celu śledztwo paranormalne.

Paranormalne doświadczenia w dawnym kompleksie szpitalnym

Mając na uwadze tragiczną i ponurą historię tego miejsca, postanowiłem zbadać, czy ślady dawnych wydarzeń wciąż są tu obecne. Rozpoczęliśmy od standardowego przeskanowania terenu miernikiem pola elektromagnetycznego K2, aby zlokalizować obszary aktywności i zaplanować dalsze działania.

Niestety miernik nie wykazał nic nadzwyczajnego, więc użyliśmy dodatkowego sprzętu – rempoda oraz miernika, który mierzy osobno pole elektryczne i magnetyczne. Uruchomiliśmy także aplikację Ghost Tube do rejestracji ewentualnych komunikatów z zaświatów.

Po krótkim czasie coś zbliżyło się do jednego z rempodów na moment, a następnie energia pojawiła się przy urządzeniu mierzącym oddzielnie pole elektryczne i magnetyczne. Co więcej, gdy skierowałem kamerę SLS w to miejsce, zobaczyliśmy postać dotykającą tego urządzenia. Było to tak niezwykłe doświadczenie, że nie mieliśmy żadnych wątpliwości, iż mamy do czynienia ze zjawiskiem paranormalnym.

Słowa, które usłyszeliśmy za pomocą Ghost Tube i Spirit Talker, sugerowały, że skontaktował się z nami jeden z francuskich medyków, którzy zginęli w tym miejscu. Dodatkowo zaczęliśmy słyszeć dziwne szmery, jakby coś przechadzało się tuż obok nas, próbując zwrócić naszą uwagę.

Nieustannie zastanawialiśmy się, co mogło się stać z tymi 300 chorymi pacjentami, pozostawionymi w tym miejscu przez niemieckich lekarzy. W internecie nie znaleźliśmy żadnych konkretnych informacji na ten temat, ale bez wątpienia podzielili los wcześniej wspomnianych medyków. Tylko co stało się z ich ciałami? Czy zostali pochowani na terenie dawnego kompleksu szpitalnego w Sławięcicach?

DUCHY PACJENTÓW OBAWIAŁY SIĘ NASZEJ OBECNOŚCI?

Po zbadaniu ruin dawnego szpitala udaliśmy się w stronę dawnego schronu lotniczego, będącego częścią całego kompleksu. Był to schron typu Salzgitter, stanowiący element infrastruktury szpitalnej obsługującej pobliskie zakłady chemiczne Oberschlesische Hydrierwerke AG. Zbudowany w 1942 roku, miał na celu ochronę personelu medycznego i administracyjnego przed nasilającymi się w późniejszych latach wojny nalotami alianckimi.

W środku, zaraz przy wejściu, natrafiliśmy na napisy w języku niemieckim, które brzmiały: „Während des Werksfliegeralarmes ist der Aufenthalt in den Eingängen verboten. – Den Anordnungen der W.L.S. Führer ist sofort Folge zu leisten. Der Werkluftschutzleiter”, co po polsku oznacza: „Podczas alarmu lotniczego w zakładzie przebywanie w wejściach jest zabronione. – Należy natychmiast podporządkować się poleceniom dowódcy W.L.S. Kierownik zakładowej obrony przeciwlotniczej”.

Cały obiekt, choć pozbawiony wyposażenia, zachował się w bardzo dobrym stanie i robił duże wrażenie. Od razu wyjęliśmy miernik K2 i uruchomiliśmy aplikację Ghost Tube, by zarejestrować ewentualne sygnały. Jednak poza kilkoma pojedynczymi słowami nic się nie pojawiło, a K2 również nie zareagowało.

Od początku miałem wrażenie, że w tym miejscu jest energia, która nas się obawia, przez co nie chciała się ujawiać. Niedługo potem moje przypuszczenia miały się potwierdzić.

Na podstawie słów zarejestrowanych na Ghost Tube było jasne, że w tym miejscu znajduje się kilka bytów, które wzajemnie się ostrzegają i są świadome naszej obecności. Gdy poprosiłem, by zbliżyły się do rozstawionych przez nas urządzeń, pojawiły się komunikaty takie jak: „Nie idź tam” i „Nie podchodź”, co wyraźnie wskazywało, że się nas obawiają.

Byłem przekonany, że to dawni pacjenci lub ofiary zbrodni, które tu miały miejsce. Ich wielkie cierpienie i lęk za życia tłumaczyły, dlaczego się nas bali. Jednak po dłuższym oczekiwaniu coś postanowiło dać nam znak swojej obecności, kilkukrotnie zbliżając się do urządzenia mierzącego pole elektryczne i magnetyczne. Potem zapanowała cisza i czuliśmy, że się oddalili.

Echa Cierpienia i Lęków

Uważam, że ponura przeszłość tego miejsca bezpośrednio wpływa na obecne zjawiska. Na podstawie naszych nagrań nie mogę jednoznacznie określić tożsamości energii, z którą mieliśmy kontakt. W kompleksie szpitalnym prawdopodobnie komunikował się z nami lekarz, a dokładniej jeden z francuskich pielęgniarzy, który został tutaj zamordowany.

Jeśli chodzi o schron, tutaj kontakt był już trudniejszy do nawiązania, jednak bez wątpienia odczuwaliśmy obecność energii w naszym otoczeniu. Na podstawie słów zarejestrowanych na jednym z urządzeń można wnioskować, że było ich kilku i wzajemnie ostrzegali się przed nami. Nie dziwiło mnie to, zważywszy na ogrom krzywdy i cierpienia, jakiego doświadczyli w tym miejscu.

Ich obecność była wyczuwalna niemal na każdym kroku – jakby przestrzeń wokół nas wypełniała się ich emocjami i wspomnieniami. Każdy szmer, każdy niespodziewany dźwięk zdawał się być próbą komunikacji, choć trudno było rozpoznać ich intencje. W powietrzu unosiła się mieszanka smutku, niepokoju i niegasnącej determinacji, by coś przekazać. Zastanawiałam się, czy to ostrzeżenie, prośba o pomoc, czy może po prostu echo ich przeszłości, które wciąż rezonuje w tych zimnych, betonowych ścianach.

Jeśli jeszcze nie widziałeś naszego filmu z kompleksu szpitalnego w Sławięcicach, serdecznie zapraszamy do obejrzenia! Podziel się swoją opinią w komentarzu – co sądzisz o nagranym materiale? A może zauważyłeś coś, co nam umknęło? Jeśli masz jakieś pomysły na kolejne filmy lub miejsca, które warto odwiedzić, koniecznie daj nam znać! Twoje sugestie są dla nas bardzo cenne i mogą stać się inspiracją do kolejnych nagrań.

src urbex

Nie przegap nowości!

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry